Chloe Nomade – recenzja.

Dziś mamy dla Was zapowiedź wiosny – czyli recenzję najnowszego zapachu marki Chloe – Nomade.  Zapewne większość z Was doskonale wie, że Chloe to marka słynąca z przepięknych kwiatowych, eleganckich, dziewczęcych zapachów. Jako jedna z nielicznych konsekwentnie trzyma się swojego wizerunku i nie stara się na siłę wpisać w perfumeryjne trendy. Jest to niezwykle cenne a także skuteczne marketingowo, ponieważ Chloe w oczach swoich fanów jest bardzo wiarygodną marką, z której ideologią mogą się utożsamiać – co w dzisiejszych czasach staje się prawdziwą rzadkością, bo coraz więcej dużych domów perfumeryjnych stawia po prostu na bicie rekordów sprzedażowych i jak największą uniwersalność swojego zapachowego portfolio.

Subskrybuj nas!

Perfumy o zapachu czystości

Każdy z nas ma swoje ulubione zapachy i tendencje do uciekania w bezpieczne dla naszych nosów kategorie zapachowe. Tak samo mam ja – najlepiej czuję się w gourmandach i lekkich orientach, a także nieskomplikowanych kompozycjach kwiatowych. Wraz z latem i niską tolerancją na upały często poszukuję zapachów, które pachną nawet nie tyle świeżo, co czysto.

I niech taki zapach kojarzy się ze świeżo wypranymi ubraniami schnącymi na słońcu, albo mydłem… Ważne, by był to zapach dosłownie czysty, biały – w pewnym sensie nagi. By dawał nam poczucie świeżości i zapewniał komfort. Oto perfumy z tej kategorii, które serdecznie Wam polecam.

Subskrybuj nas!