Kwiat pomarańczy w perfumach

Kwiat pomarańczy to ostatnio całkiem popularna nuta zapachowa, którą znajdziemy w kilku ikonicznych zapachach. W zależności od otoczenia potrafi pachnieć bardzo lekko i świeżo, albo dusząco i intensywnie. Oto kilka pozycji z perfumerii, które na pewno warto znać!

Zacznijmy od perfum mało znanych. Mowa o Mademoiselle Piguet (Robert Piguet). W tym zapachu kryje się piękny ogród, w którym czujemy zielony aromat świeżości i budzącego się życia. Kwiat pomarańczy ma tutaj wiele przestrzeni, i dzięki temu zaznacza swoją obecność subtelnie. Delikatny i kremowy zapach pokazujący romantyczną odmianę kwiatu pomarańczy. Mademoiselle jest dla tej nuty tym samym co Petit Fracas dla tuberozy – przekona i oczaruje każdego, nawet największego sceptyka.

Gdyby tak pójść w stronę czegoś mocniejszego, ale nadal niezbyt narzucającego się, to proponuję zdecydowanie klasyczne Elie Saab Eau de Parfum. Kwiat pomarańczy jest tutaj nie do pomylenia z niczym innym, a podbija go wyraźna nuta paczuli. Trochę miodu, troszkę cytrusów… Ciężko te perfumy zaszufladkować. Z jednej strony będą idealne do pracy, bo pachną „profesjonalnie” i elegancko, a są przy tym kobiece, więc można w nich wyskoczyć po pracy na randkę. Dla mnie jest to bardzo uniwersalny zapach, który spodoba się zarówno kobietom jak i mężczyznom.

Dior Addict Eau de Parfum to zapach niekoniecznie wyłącznie poświęcony kwiatom pomarańczy. Znajdziemy w nim pudrową wanilię i słodką mieszankę jaśminu i kwiatu pomarańczy o kremowym wykończeniu. Gdyby nie bohater tego posta, to Dior Addict (mowa oczywiście o wersji z 2014 roku) byłby po prostu nudny. Wanilia z jaśminem w tym zapachu potrzebuje delikatnego „pazura”, czegoś świeżego, co sprawi, że to nie będzie kolejny zapach waniliowy. Misja wykonana!

Fleurs d’Oranger marki Serge Lutens to wisienka na torcie, którą celowo zostawiłam sobie na sam koniec. Jeśli już ktoś jest pewien, że z kwiatem pomarańczy zna się dobrze i doznał dwustronnej sympatii, to należy przystąpić do testów królowej matki. W Fleurs d’Oranger mamy do czynienia z ciężkim, niemal zawiesistym zapachem, który dla wielu osób może okazać się zbyt kwiatowy, ale to jest bez wątpienia jego atut. To kompozycja o wspaniałych parametrach. Wyczuwalny jest z daleka i nie sposób go nie zauważyć. Czysty, kobiecy i w 100 % kwiatowy eliksir dla femme fatale, z którą nie warto zadzierać. Ja to kupuję!

A jakie są Wasze ulubione perfumy z nutą kwiatu pomarańczy?

Autorka tekstu: Edpholiczka

Subskrybuj nas!